sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 2 < Tajemnica>

Przyglądałam się mu na pierwszej lekcji , potem na drugiej , i na trzeciej  ...Ciałem był w klasie  ale duszą gdzieś w chmurach . Nie odezwał się do mnie ani razu , zachowywał się tak jakbym nie istniała .  Byłam tak bardzo ciekawa o czym myśli , że nie mogłam się skupić . Na przerwie rozmawiałam jeszcze z Natalie , okazało się , że dobrze się rozumiemy , można nawet powiedzieć , że się zaprzyjaźniłyśmy . Opowiedziała mi o sobie , o tej szkole i o samym Austinie . Dowiedziałam się , że w podstawówce byli razem ale zerwali bo Austin wyjechał do rodziców , nawet nie powiedział na ile , i gdzie . Kiedy wrócił oboje mieli już po 16 lat . On przepraszał i mówił,  że to wszystko nie zależało od niego , ale Natalie wiedziała swoje i nie chciała dać mu drugiej szansy.Historia tego chłopaka zaczęła mnie zaskakiwać coraz bardziej , nawet z nim nie rozmawiałam a dowiadywałam się coraz to więcej rzeczy na jego temat . 
Po lekcjach poszłam na boisko tak jak się umówiliśmy . Rozejrzałam się dookoła - nie było go , nie przyszedł , zwyczajnie mnie olał . Byłam zła na niego i na siebie . Dlaczego tak się nim interesuję?, może to zwykły cwaniak , któremu na niczym , ani na nikim nie zależy . Miałam dość , kiedy weszłam do domu rzuciłam plecak pod drzwi i zamknęłam się w pokoju i położyłam na łóżku . O mało co nie  zasnęłam ,  gdyby nie głos mamy 
- Danielle , przyjdź tu ,jakiś chłopak do ciebie . 
Przyszedł pomyślałam , nie zeszłabym gdyby nie to , że byłam tak bardzo ciekawa co powie , jak mi wyjaśni swoją nieobecność . 
- Cześć - zaczął 
- Mieliśmy rozmawiać gdzie indziej i kiedy indziej , spóźniłeś się . - od razu zaatakowałam go . 
-Dobrze wiesz , że to nie moja wina .
-Nie twoja? , a kogo?  Błagam cię , tylko nie wtykaj mi tej samej nudnej bajeczki co Natalie bo nie wierzę w ani jedno twoje słowo . Zaufałam ci a ty co? - wystawiłeś mnie , olałeś jak pierwszą lepszą.
-Skąd wiesz o mnie i o Natalie?
- Ja pierwsza zadałam ci pytanie , myślę , że to nie ja jestem ci winna wyjaśnienia tylko ty jesteś je winny mi . 
- Pracowałem , jestem kelnerem w takiej małej knajpce koło szkoły . Moi rodzice są daleko z stąd, a  ja mieszkam z siostrą . Musimy jakoś zarabiać . 
- Nie rozumiem , oni wam nie pomagają?
- Nie , przesyłają nam pieniądze co miesiąc ale to za mało . Teraz przed nami studia , muszę zbierać pieniądze.
- Nie mogłeś zadzwonić?
- Nie mam twojego numeru .
- Masz , nie kłam , dzwoniłeś do mnie wczoraj . 
- Ale nie z mojego telefonu .
-To z czyjego , znowu wszystko się komplikuje ...??
-Ze szkoły , dyrektorka dała mi twój numer bo powiedziałem , że chcę upewnić czy już dobrze się czujesz.
- Rozumiem , to tyle?
- Wydaje mi się , że tak . Co chcesz jeszcze wiedzieć?
- Nic , wydaje mi się że inni wiedzą o tobie więcej niż tym sam . 

Następnego dnia po tej rozmowie nie było go w szkole i następnego , i kolejnego , nie było go cały miesiąc ... Nikt nie miał pojęcia gdzie jest , co się z nim dzieje. Wiedziałam , że kiedy wróci przyjdzie i wyjaśni mi wszystko ale nie zależało mi na tym . Miałam dość Austina Caina , przestało mnie interesować jego życie . Jest tak jak mówił kiedyś mój tata . Nowi ludzie są nowi tylko przez kilka dni , potem znamy ich już na wylot . Wiedziałam o tym chłopaku już wystarczająco dużo , żeby stwierdzić , że nie jest wart mojej przyjaźni i mojego zaufania . 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz