poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Rozdział 4

Zadzwonił dzwonek do drzwi . Zbiegłam szybko na dół żeby otworzyć drzwi zanim zrobi to moja mama . To był Kevin .
-Obiecałem i jestem -powiedział i roześmiał się.
-Widzę- odpowiedziałam
-Mogę wejść do środka?
Wyszłam na kompletną idiotkę bo nawet nie pozwoliłam mu przekroczyć progu jakbym coś przed nim ukrywała . 
-Jasne , wchodź -powiedziałam tak jakbym niczego nie zauważyła.
-Ładnie tu masz.
-Dzięki , to dopiero nowy dom , trzeba tu jeszcze dużo pozmieniać.
-Jak dla mnie jest okej .
-Chodźmy do mojego pokoju -zaproponowałam
W tym samym momencie chwycił mnie za rękę .
Kiedy weszliśmy na górę i wskazałam mu swój pokój wszedł do środka i stanął jak kołek . Popatrzył się na mnie z tym swoim uśmiechem jakby chciał żebym zaproponowała jakąś rozrywkę . Zauważyłam,że patrzył się w stronę mojej poduszki .
-To prezent od taty na walentynki .
-Ładna , podoba mi się napis .-odpowiedział
-Love is something I need  so I need YOU.-przeczytałam
Kilka sekund później rzuciłam poduszkę w jego stronę .Przez przypadek nie trafiłam i wycelowałam w jego głowę.
-Chcesz mnie zabić?-zapytał i zaczął się śmiać.
-Nie myślałam jeszcze o tym ale dzięki za pomysł .
Kevin odrzucił poduszkę w moją stronę i wtedy zaczęliśmy nią rzucać między sobą . Można powiedzieć ,że to  była ,,bitwa na poduszkę '' . Świetnie się bawiłam . Tak jakbym znowu miała 10 lat . 
-Dziękuję - powiedział
-Za co?
-Że jestem teraz tu z tobą .
-Nie ma za co , ja też.
-Za co?
-Za to samo co ty .-odopowiedziałam i pokazałam mu język
Znowu wybuchliśmy śmiechem . W pewnym momencie Kevin złapał mnie za rękę ale szybko puścił 
-muszę iść , mam jutro rano ważny trening .
-szkoda , ale skoro musisz-odpowiedziałam
-do jutra 

Kiedy Kevin wychodził zdałam sobie sprawę ,że muszę mu pokazać jeszcze coć ważnego . 
-poczekaj -zawołałam
Spojrzał w moim kierunku .
-Chodź ze mną 
Zaprowadziłam go do garażu . Miałam tam mnóstwo pudeł ale w kiedy przeglądałam ich zawartość w jednym z nich znalazłam piłkę mojego taty .  
-do koszykówki , pomyślałam , że może ci się przyda.
Podszedł bliżej i zobaczyłam błysk w jego oczach .
-chcesz mi ją dać? , serio mogę ją wziąć?
-pewnie jest twoja .-powiedziałam i podałam mu piłkę.
Już miał się iść ale odwrócił się i przytulił mnie . Poczułam jak biło jego serce , nie wiedziałam czy to dlatego, że sprawiłam mu przyjemność czy może coś do mnie czuje .
-jesteś super -dodał
-nie ma sprawy-odpowiedziałam 
Każdy poszedł w swoją stronę ale i tak już jutro mieliśmy się spotkać w szkole na próbie , a tego  nie mogłam się już doczekać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz