wtorek, 9 kwietnia 2013

Rozdział 5

Całą noc nie mogłam spać .Wstałam , zjadłam na śniadanie kilka krakersów i poszłam szybko zrobić makijaż . Nagle usłyszałam dźwięk silnika  . Wyjrzałam szybko przez okno - mojego motoru już nie było.Wybiegłam w klapkach z domu nie oglądając się nawet czy zamknęłam drzwi . Zaczęłam biec w stronę jakiś kolesi prowadzących moją własność. Na darmo . Odjechali w drugą stronę zanim zdążyłam przebiec do końca ulicy . Z tego wszystkiego zapomniałam schować motor do garażu . Stał zaraz przed domem i od ulicy oddzielała go tylko brama . Nie dziwię się,że udało im się go ukraść. Gdybym chociaż  zamknęła furtkę na dwa zamki tam jak robi to mama .Pięknie-podsumowałam , nie mam motoru , nie mam podwózki do szkoły , spóźnię się na próbę i Sophie i Kevin będą na mnie źli ...Usiadłam na chodach przed domem , nie wiedziałam co mam robić. Byłam w kropce . Autobus już dawno odjechał , mama w pracy , a do szkoły pół godziny drogi.Postanowiłam,że pójdę piechotą . Może i spóźnię się na próbę ale przynajmniej do szkoły zdążę . Usłyszałam znowu ten dźwięk , ten sami jaki słyszałam kiedy kradli mój motor . Odwróciłam się , nie byłam pewna ale to chyba jechali ci kolesie . Byli na sąsiedniej ulicy a ja musiałam szybko coś wymyślić i odzyskać moją własność . Zobaczyłam ,że po drugiej stronie ulicy idzie Austin. Tylko dla czego idzie a nie jedzie ..? W sumie teraz mnie to nie obchodziło , musiałam poprosić go o pomoc zanim będzie za późno .
-Austin !- krzyknęłam
Zaraz zauważył mnie i zaczął biec w moją stronę .
-Ukradli mój motor!
-Kto?
-Nie wiem nie znam ich , tam jadą - wskazałam palcem w stronę zbliżającego się motoru .
-Odejdź
-Ale.. mój motor ..?!
-Odejdź -powtórzył
Odsunęłam się kilka metrów do tyłu . Kiedy motor był blisko Austin wszedł an drogę i stanął na środku.Oni zatrzymali się natychmiast .Bałam się,że zaraz ktoś tu trafi do szpitala i z pewnością nie oni.Kevin popatrzył przez chwilę w moją stronę.
-Ej , ty masz coś co nie należy do ciebie - zaczął pewnie Austin
-Chcesz w pysk -zapytał ten mocniej zbudowany chłopak
-Najpierw oddaj co zabrałeś a potem pogadamy.
-Chyba żartujesz..
-Nie , przeciwnie 
-A co będziemy z tego mieli ? - zapytał ten chudszy
-Maksymalnie 50$ euro -odpowiedział Austin
-Żartujesz , mam ci oddać motor za 50$ hahahaha?
-Chyba,że wolisz za darmo?
-Sprytny jesteś , może dogadamy się za 150$?
-Za 100$ -powiedział stanowczym głosem Austin
-Stoi , ale tylko spróbuj wyśpiewać coś policji to tak łatwo się nas nie pozbędziesz.
Austin podszedł do mnie i powiedział jaki ma plan . Kiedy spojrzy na mnie mam odpalić motor i szybko odjechać a on przypilnuje żeby tamci mnie nie dogonili.
-tylko bez sztuczek panowie , wy zsiadacie z motoru , robicie 10 kroków do przodu bierzecie kasę i spadacie , żebym was więcej nie widział , rozumiemy się?
-tak , tylko to samo dotyczy siebie cwaniaczku -powiedzieli jakby jednocześnie.
Kiedy zeszli z motoru Austin dał mi znak , ja szybko wsiadłam i odjechałam . Austin uciekł . Widziałam,że jeszcze go gonili ale kiedy widzieli że już nie mają szans zrezygnowali.Spotkaliśmy się pod szkołą . 
-Dzięki , gdyby nie ty nie odzyskałabym motoru.
-Drobiazg 
-Bardzo mi pomogłeś,nie musiałeś tego robić.
-Należało ci się , to były takie przeprosiny za to,że cię unikałem.
-Przyjmuję -odpowiedziałam
-Może do ciebie wpadnę jeszcze dzisiaj ale tym razem niczego nie obiecuję .
-Jasne , do zobaczenia - powiedziałam i pocałowałam go w policzek .
-a to za co?
-za przysługę -odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
Musiałam iść na próbę . Znowu byłam spóźniona . Wbiegłam do szatni i zaczęłam się przebierać . 
-Czekałem na ciebie - powiedział Kevin ,który niespodziewanie wszedł do szatni akurat kiedy miałam na sobie tylko majtki i stanik.
-Miałam problem...z motorem.-odpowiedziałam i natychmiast zasłoniłam się sukienką .
-Rozumiem -skomentował - a tak w ogóle ładny stanik - dodał i uśmiechnął się do mnie .
-Bardzo śmieszne 
-Jest piętnaście po a miałaś być na wpół do -powiedział
-Tak , wiem ale ukradli mi motor , musiałam iść kawałek piechotą , autobus mi uciekł ...
-Nie musisz mi się tłumaczyć-powiedział i pocałował mnie w policzek .
-A to za co? -spytałam 
-Za to że przyszłaś .

Próba przebiegała całkiem sprawnie , nadszedł czas na scenę w której nasi bohaterowie się całują . Byliśmy chyba oboje trochę skrępowani ale musieliśmy to zrobić bo inaczej jeszcze wywalili by nas z tej sztuki.
Nick objął mnie w talii , przycisnął mocno do siebie , odgarnął moje włosy i wreszcie nasze usta się spotkały .
-Podobało się?-zapytał i znów spojrzał na mnie
-Nie narzekam-odpowiedziałam


Wracając do domu przypomniałam sobie ,że Austin miał dzisiaj do mnie wpaść  .Nie wiedziałam czy powiedzieć mu o tym, że będę grała w tym przedstawieniu a tym bardziej nie wiedziałam czy powiedzieć mu że będę grała w tym przedstawieniu z Kevinem .Doszłam do wniosku ,że jeżeli on będzie ze mną szczery i nadejdzie wreszcie chwila w której powie mi o sobie coś więcej tak jak to mówią sobie przyjaciele to i ja powiem mu o przedstawieniu .Wszystko zależało więc od niego i jego podejścia do tej sprawy.Czy woli żebyśmy byli tylko znajomymi czy może wreszcie przyjaciółmi tak jak dzisiaj kiedy bardzo potrzebowałam jego pomocy ...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz